Kategorie
Psychika Rodzina Uczucia

Kiedy umiera dziecko

Dzieci nie powinny umierać przed rodzicami. Nie w dzisiejszym tutaj i teraz. A jednak umierają. Jedno z moich dzieci zmarło zanim się urodziło, powinno żyć już od kilku dni. Piękna córka, jak jej matka. Wyglądała jakby zasnęła, była ciepła, pocałowałem ją. Pozwolili nam na chwilę z nią zostać. Byłem przy porodzie. Modliłem się jak opętany do matki Boga, trzymałem rodzącą matkę za rękę. Wypchnęła z siebie śmierć w piętnaście minut, modlitwy nie zostały wysłuchane. Był piękny poranek, bezchmurne niebo nad Highgate. Znienawidziłem błękitne dni z mocno grzejącym słońcem. Tego dnia dowiedziałem się, że jestem śmiertelny, że Bóg nie zawsze słucha, może go nawet nie ma, że nie zawsze mam szczęście, nawet w nieszczęściu. Nikt nie wiedział dlaczego tak się stało. Nadaliśmy imię, zamiast chrztu urządziliśmy stypę. Oswoiliśmy rozczarowanie. Zmieniliśmy się. Rozwiedliśmy się. Wróciliśmy do swoich krajów, ale mamy syna, dobrego, mądrego i pięknego jak jego matka.

Wiele lat potem urodziła się moja druga córka. Mocna jak rzepa, cudowna. Bałem się tej ciąży, nie tylko z powodu mojej przeszłości. Moja już była dziewczyna, także straciła dziecko, jej syn zmarł mając dziesięć lat. Walczył z najgorszym rakiem, od trzeciego roku życia. Bardzo dzielnie. Pewnego dnia się poddał. Dziewczyna bardzo chciała mieć jeszcze dzieci, ja także. Ona także się zmieniła. Nie po porodzie. Znamy się od dawna. Byliśmy kiedyś parą. To była nasza druga tura. Pamiętam ją jako wprawdzie bezczelną czasem, ale nadzwyczajnie inteligentną, zabawną i wrażliwą młodą kobietę. Z tej wrażliwości prawie nic nie pozostało. Życie z chorobą syna uczyniło ją twardą, stąpającą dosłownie tupnięciami po ziemi, często nieświadomie oschłą i bezlitosną. Obserwowałem ją latami, bywała jak walec rozjeżdżający wszystko przed sobą. Żarty stały się cyniczne i mroczne. Nie mogłem z nią wyśmiewać kogoś niepełnosprawnego, bo był niecodziennie ubrany. Wiedziałem, że gdyby to była osoba zwyczajna, w ogóle nie zwróciłaby na nią uwagi. Nie akceptowała, że można mieć inne przekonania niż ona, inną perspektywę, nie być ateistą. Będąc pod ręką, musiałem znosić próby uczynienia ze mnie chłopca do bicia i obiekt drwin, co z moim charakterem było raczej niewykonalne, prowadziło do walki, nie miałem jednak żalu, wiedziałem że to lęk nerwowowej niepewności, do którego nie chciała się przyznać. Obserwowałem także jej znajomych i przyjaciół, którzy próbowali tego samego, idąc za przykładem. Zaskakujące, ale wielu znałem z młodości, wstydzili się wtedy otworzyć przy mnie usta. Może karali mnie za sarkazm sprzed lat, kto wie? Odwracałem się na pięcie, ale przyniosło to skutek uboczny. Oddalaliśmy się w związku od siebie, aż przestaliśmy być razem, osobno żyjąc pod jednym dachem. Słowa kocham pojawiały się tylko, gdy groziłem rozstaniem. Seks zamiast zbliżać stawał się wyzwaniem. Miarka się przebrała.

Nie jestem idealny, dołożyłem nam i moje liczne wady. Moja dziewczyna musiała je znosić. Starała się pomagać, nie mogę jej tego odmówić, ma serce ogromne. Ze zdziwieniem odkryłem, że mnie chwaliła, jako ojca, za wytrwałość, za pracowitość, za optymizm. Wiem, że w głębi duszy jest wciąż pogodną, rozbawiającą mnie do łez dwudziestolatką. Czasami się pojawiała. Chciałbym aby pozwoliła jej wrócić. Trwanie przy nawykach, czyniącą ją silną w okolicznościach, które tego wymagały, a stały się niepotrzebne, jest niszczące i dla niej i dla innych. Nikt tego nie wytrzyma. Żałowałem tego związku na długo zanim się zakończył. Z uporem nie rezygnowałem i wierzę, że choć to koniec, jego powodem nie jest wzajemne rozczarowanie, brak zrozumienia, ale że spotkaliśmy się za wcześnie. Została nam córka, idealne połączenie nas dwojga, równie wspaniała jak jej matka, bo tak naprawdę jest właśnie taka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s