Kategorie
Rodzina Życie

Poezja nie gryzie

Miały być matury. Nie ma, bo jest wirus. Wczoraj syn znajomych, maturzysta, zapytał mnie czy czytałem Dziady Mickiewicza i czy też uważam że są beznadziejne? Zamarłem. Nic mi nie opadło, ale przez długą chwilę milczałem. W końcu odpowiedziałem że tak i III część czytałem pewnie ze dwadzieścia razy, II niewiele mniej. Uważam je za jedno z najważniejszych dzieł literatury europejskiej. Popatrzył na mnie jakbym był w kaftanie. Jego ojciec, mój dobry kolega, szybko podpowiedział, że to pewnie dlatego, że w liceum bawiłem się w aktorstwo i mimo pozorów zawsze byłem romantyczny. Wtedy ja popatrzyłem na niego, jak jego syn na mnie i milczeliśmy tak we troje, stojąc na Rynku, sto metrów (dosłownie) od Adasia. W końcu zamaskowani zaczęliśmy rozmowę o niczym. O pandemii, o wyborach, o pierdołach. Normalnie pogadamy jak nam otworzą Klub Kulturalny, nie przy dzieciach, w każdym razie swoich. Wtedy go zapytam o ten mój romantyzm, bo lekko mnie tym wkurwił.

Chłopakowi, może raczej młodemu mężczyźnie, bo przerósł już swojego ojca i mnie o głowę, wyhodował też prawdziwą brodę, której mu odrobinę zazdroszczę, jednak Dziady nie dawały spokoju. Mieliśmy się już pożegnać, gdy wypalił: nie rozumiem ile razy można czytać jedną książkę i to do tego nudną poezję? Nie mogłem mu przecież robić wykładu, nie jestem polonistą, więc popytałem: przeczytałeś te Dziady? Nie! Dlaczego? Tylko fragmenty były obowiązkowe. OK. Byłeś kiedyś zakochany? Tak. Miałeś złamane serce? Tak. Chciałeś kiedyś czegoś tak bardzo, że to było ważniejsze od ciebie? Tak, ale popatrzył najpierw na kumpla. Ciekawe czego on tak chciał? Nienawidziłeś kogoś? Tak. Masz przyjaciół? Tak. Biłeś się kiedyś? Tak. Zrobiłeś komuś coś naprawdę przykrego? Tak. Przeprosiłeś? Tak. Dostałeś kiedyś w skórę od rodziców? Tak, chrząknięcie i ucieczka wzrokiem. Ale jak by im się coś stało, to byś im pomógł? Tak. Pogodziłeś się z kimś? Tak. Myślisz, że się zmieniłeś przez ostatnie parę lat? Tak. Taka metamorfoza? Tak. Wierzysz w coś? Tak. Oglądałeś horrory? Tak. Bywasz ponury? Tak. Bawi cię czarny humor? Tak. Słuchasz muzyki (głupie pytanie, słuchamy tej samej ku zgrozie ojca, który jest skrzypkiem, sam jestem temu winny, kupowałem mu płyty)? No pewnie. Piosenki mają rymy? Tak. Słuchasz niektórych kawałków przez kilka dni w kółko? Tak. No to masz Dziady, znajdziesz w nich to wszystko, ale będzie opisane lepiej niż sam to wyrazisz. Jak się wczytasz to poczujesz. Jak nie, to albo masz większy talent, albo to zostaw. Nie zmuszaj się. Szkoła i tak się zaraz kończy. Nie wszystko musi ci się podobać, tak jak innym nie musi się podobać to co tobie, warto wiedzieć dlaczego. Byli tacy co palili książki, poezję też, zakończyłem. Kolega do mnie mrugnął, chłopak zaczął się zastanawiać i się rozeszliśmy. Popatrzyłem jeszcze za nimi. Znam ich prawie całe życie, są jak rodzina. Jakoś mi się dziwnie na sercu zrobiło. Może młody jednak kiedyś przeczyta? A jak nie, to nie.

3 odpowiedzi na “Poezja nie gryzie”

Przemyciłeś i zaszczepiłeś w nim „muzykę”, teraz zasiałeś ziarno (ciekawości, wyzwanie). Sięgnie na pewno, tylko pytanie, czy zdąrzy na tyle „dojrzeć” i będzie umiał na tyle się wczuć, by się zatrzymać i je właściwie odebrać.
Dzisiaj mi też ręce opadły.. minę też musialam mieć nietegą, bo sprzątaczka, aż zapytała ” Aga, ty chciałaś chyba coś powiedzieć?” Zamurowało mnie, bo pani nauczycielka stwierdziła, że filozofia była najbardziej zbędnym i niepotrzebnym przedmiotem na studiach.. Głośno i twardo, jak nigdy, wyraziłam swoje zdanie naprzeciw kilku bardzo zdziwionym osobom. Też mi się zrobiło tak jakoś.. nieswojo i przykro 😦

Polubienie

Zaszczepiłem metal. Najbardziej nielubiany wsród muzyków klasycznych. Nie wiem dlaczego? Harmonia jest jak dla mnie bardzo orkiestrowa. Mój przyjaciel do dzisiaj jest za to na mnie zły. Chłopak wymiata na skrzypcach, ale na gitarze? Zagrał mi Slipknot Vermilion. Tak z rok temu. Łzy mi poleciały. Nie czyta jednak. Myślę, że nie będzie nigdy. Filozofia? Może znajdę na to czas? Docenię. Ty może też?

Polubione przez 1 osoba

I super 🙂 Moim zdaniem Twój przyjaciel powinien być Ci wdzięczny, a nie zły. Poszerzyłeś horyzonty młodego. Ja jestem zdania, że każdy powinien choć liznąć każdego rodzaju muzyki, i to najlepiej co jakiś czas próbować ponownie. Do pewnych spraw trzeba „dorosnąć”, dojrzeć? Trafić w moment. Szczególnie muzyka ma tę moc wzmacniania emocji, wyzwalania emocji. A metal? Ja znawcą nie jestem, ale mam kilka cięższych utworów, do których wracam. Bardzo zwracam uwagę na treść utworów. Często to poezja wzmocniona i wyrażona muzyką.. a poezja wcale nie musi być „maślana”
Dużo zmieniło się we mnie na Woodzie.
Cokolwiek /ktokolwiek.. doceniam.. przynajmniej staram się..
w końcu wszystko podobno po coś jest..

Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s