Kategorie
Rodzina Uczucia

Po prostu matka

Dzień przed moimi ostatnimi urodzinami zadzwoniła do mnie matka. Nie rozmawiamy ze sobą od lat, poza krótkimi okresami, kończącymi się kłótnią. Odebrałem połączenie, bo był to numer babciny. Usłyszałem głos matki, zdziwiłem się, że jest w Polsce, mieszka na innym kontynencie. Nie był to telefon urodzinowy. Dotarła do mnie wściekłość, sapanie i przekaz. Trzymaj się z dala od mojej rodziny. Tylko tyle. Nie wiem o jakiej rodzinie mówiła. Chyba nie o matkach moich dzieci, które nie nie lubią jej prawie równie mocno jak ja? Nie o moich dzieciach, z którymi rozmawia tak rzadko, że nie wiedzą nawet kto mówi, z pretensjami, że się o niej nie pamięta. Nie o ciotkach i wujkach, z którymi widuję się od święta. Mogła mówić tylko o swojej matce, z pewnością nie o kolejnym, tym razem wyjątkowo narzucającym się mężu. Nikt bliższy już nie pozostał. Stałem wtedy na przystanku, czekałem na tramwaj. Zacząłem się pocić, musiałem słabo wyglądać, jakiś starszy pan zapytał czy dobrze się czuję. Nic mi nie jest, zaraz mi przejdzie. Ale nie przechodziło, narastał we mnie gniew, ogarniał mnie z taką siłą, że ledwie mogłem oddychać. Minęło kilka godzin zanim się uspokoiłem. Myślałem, że się uodporniłem, okazało się, że wciąż nie.

Kim jest moja matka? Nie wiem. Wyjechała z Polski trzydzieści lat temu. Pomagać, czego nigdy nie zrobiła. Kiedy miałem pięć lat zamieszkałem z dziadkami, widywałem matkę czasami raz w tygodniu, czyli częściej niż ojca, z nim spotykałem się co miesiąc. Dziadkowie stali się moimi rodzicami. Kochali mnie miłością zupełnie bezgraniczną, chociaż nie zawsze byłem uosobieniem anioła. Nie jestem nim do dzisiaj. Raz tylko mieszkałem z matką, niecały rok, nie wspominam go dobrze. Kim ja jestem dla matki? Także nie wiem. Ona twierdzi, że mnie zna. Nie jest to możliwe, skoro tak niewiele spędziliśmy ze sobą czasu. Jesteśmy sobie prawie obcy.

Nie patrzę już na matkę z perspektywy dziecka. Nie boję się jej. Pamiętam jednak prawie cotygodniowe lania, albo szarpania, gdy czekała aż zostaniemy sami, musiałem być nagi. Jako nastolatek, dostawałem już tylko w twarz, do dnia, gdy połamała sobie palce na mojej ręce, którą się zasłoniłem. A wszystko to działo się w domu, któremu patologii nikt by nie zarzucił. Nikomu o tym nie mówiłem. Nie mogłem. Teraz muszę, jako ostrzeżenie. Może ktoś, czytając co piszę, odważy się przerwać milczenie.

Moja matka jest nieszczęśliwym człowiekiem. Manipulantką, która tak się pogubiła, że zapomina, że można ją przejrzeć, że nie otaczają jej głupcy. Gdy dorosłem zacząłem rozmawiać z jej przyjaciółmi, których odrzuciła, bo byli wobec niej szczerzy, ojcem, z którym zerwała kontakt, podobno jedynym mężczyźnie którego kochała. Wyłaniający się obraz przytłaczał, tym mocniej, że wydawała się zupełnie inna. Wieczna pogoń za miłością, uznaniem, ciągłe kłamstwa, zdrady, chorobliwa ambicja i zazdrość, o młodszą siostrę, o mnie, o facetów z którymi się spotykała, jawnie lub w tajemnicy. Dowiedziałem się o rodzeństwie, którego nie miałem, ale ono jednak krąży w moich żyłach. Przypadkowo odnalazłem pisma rozwodowe, które zawierały nie fakty, ale rzucane kalumnie. Kiedy urodziły się moje dzieci, mój stosunek do matki stał się jeszcze chłodniejszy. Nigdy nie mógłbym ich bić, poniżać, ani wywoływać poczucia winy. Wreszcie niedawno, zdecydowałem się na psychoterapię. Szybką, nie dałbym się dręczyć miesiącami. Późno, gdybym zrobił to wcześniej, zaoszczędziłbym sobie i bliskim mi ludziom wielu przykrości i rozczarowań. Dzisiaj nawet nie oczekuję od matki przeprosin, nie potrzebuję od niej niczego i choć nie jest to przyjemne, tak jest najlepiej. Jeżeli kiedyś z nią jeszcze porozmawiam, zapytam tylko o coś błahego, co nic nie znaczy. Mam wciąż matkę, ale jakbym nigdy jej nie miał. To już nie ważne. Mam to w dupie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s