Kategorie
Toksycznym Uczucia Życie

Zazdrość

Przyznałem się przed sobą. Potrafię być zazdrosny, jestem i byłem. Poddałem się. Musiałem zaakceptować. Jeszcze jedno z uczuć, które jest moje, jak inne, mniej wstydliwe. Zazdrość mnie oszołomiła, odebrała zdolność do rozmowy. Psycholog siedział cicho, nawet na mnie nie patrzył, gdy wybuchłem moją zazdrością. Wieloobiektową, wielowątkową o różnym nasileniu, bardziej lub mniej barwnie opisaną.

Wiesz co, zacząłem, zawsze myślałem, że to tylko była nienawiść. Najpierw do rozpieszczonych małych mini bydlaków, którzy mieli więcej niż ja i wolno im był więcej niż mnie. Ja dostawałem baty, ich nagradzano. Musiałem być na tyle rozsądnym dzieckiem, że bawiąc się na podwórku z innymi, szybko zauważyłem, że niektóre dzieciaki są w gorszej sytuacji niż ja. Zrelatywizowałem moje uczucie, wyparłem, nie byłem na dnie hierarchii, pozbyłem się nieznośnego poczucia niższości, skoro byłem też lepszym i wstydu, że w ogóle mogłem tak myśleć. Potem zdałem sobie sprawę, że nie jestem najmądrzejszy, wreszcie, że nie najprzystojniejszy lub najbardziej podziwiany i wcale nie zawsze w centrum uwagi. To było jeszcze bardziej nieprzyjemne, ale także znalazłem na to sposób. Mówiłem tylko to, co mogło wzbudzać zainteresowanie, odkryłem ekscentryzm, pogardę i małomówność. Rozwinąłem też elokwencję, sztukę zagadywania niepewności. Działa doskonale. Wreszcie nabawiłem się niechęci do zadowolonych z siebie wieprzów, kiedyś w mokasynach, wysiadających z drogich samochodów i ich odpowiednika, byczków z przerośniętymi mięśniami. Ich nie było trudno się pozbyć z mojej głowy. Nigdy nie przywiązywałem wagi do pieniędzy, raz są, innym razem nie ma. Zajmowały mnie sporty, które mi odpowiadały, uprawa muskulatury jest dla mnie śmieszna, nawet kretyńska, skoro jej szybki wzrost wymaga chemicznego nawozu, mogącego działać różnie, na przykład impotencyjnie. Po samcach alfa, przyszła kolej na lepiej ode mnie wykształconych, ze szczególnym wskazaniem na zawody, którymi byłem zainteresowany. Z tego trudno się było wyleczyć innym lekiem, niż świadomością ciężkiej pracy, w obcym państwie, które polubiłem bardziej niż własne, gdzie udało mi się osiągnąć więcej niż przeciętnemu krajanowi. Nie jakieś cuda, ale zawsze coś.

Ale to mnie nie uspokaja. Ojczyzna, do której wróciłem, złapała mnie na wędkę zazdrości i spolaczkowała. Dużo czasu jej to nie zajęło. Przypomniała mi, że uciekłem, a ona się zmieniła w międzyczasie, to że i ja jestem inny, nie zrobiło na niej wrażenia. Jej się wydaje, że jest nowoczesna, mnie że tylko taką udaje. Mnie się wydaje, że jestem na nią obojętny, ona mi udowadnia, że wciąż potrafi mnie wciągnąć w swoje gry. Zmusiła mnie do zazdrości o beztalencia, które robią karierę, o pseudointelektualistów, przy których muszę uważać co mówię, o prostaków, którzy rozpychając się, radzą sobie lepiej niż ja. Wmawia mi poczucie winy, za zmarnowane talenty i czas który nie przyniósł fortuny. Chce mi zabrać poczucie godności, karząc za chęć bycia sobą.

Co ja mam zrobić z tą zazdrością. Nie wystarczy, że przez nią uciekłem przed każdym związkiem, który próbowałem zbudować? Byle by jej nie czuć? Za mało, że w tęsknotach ubywało mnie, kawałek po po kawałku i teraz tak niewiele ze mnie pozostało? Że jestem nią zmęczony i naprawdę nie potrzebuję nowych powodów, aby mieć ją niezmiennie obok siebie, w sobie? Są przecież rzeczy ważniejsze niż ona. Nic to, minie. Jak zawsze dotąd mijała.

5 odpowiedzi na “Zazdrość”

Może pora docenić to co masz ? Czym bardziej cieszymy się z małych rzeczy i nie porównujemy swojego życia do innych tym łatwiej przychodzi nam zaakceptowanie uczucia jakim jest zazdrość.

Z czasem przestajemy chorobliwie zazdrościć innym. Stajemy się szczęśliwsi i zaczynamy widzieć to co przysłoniło nam to uczucie. W naszej głowie robimy miejsce na empatie czy zrozumienie. Całkiem inaczej patrzy się na osoby posiadające wille gdy widzimy ich pracę i wyrzeczenia które musieli włożyć aby tę wille kupić.

Polubione przez 1 osoba

Też przechodziłam taką fazę, szczególnie jak ludzie zaczęli tak ochoczo koloryzować swoje życie w mediach społecznościowych. Czułam się „nie dość „(dobra, ładna, utalentowana) lub „zbyt” (głupia, brzydka, leniwa). Zajęło mi trochę czasu, żeby przestawić się na inny tok myślenia. Pomogła medytacja i pełne skupienie na swoich celach, nawet najdrobniejszych. Uświadomiłam sobie, że moje życie, moje cele i JA jestem inna niż reszta, a próba dorównywania im to zwyczajne zaniżanie swojego poziomu. Uważam, że pozbędziesz się tego co teraz Ci tak dokucza, a pisanie o tym to już potężny krok do przodu. Powodzenia i wszystkiego dobrego!

Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s