Kategorie
Toksycznym Życie

Polak za granicą

Jesteśmy za granicą. Tu każdy patrzy na swoje. Nikt nic za darmo nie zrobi. Możemy pić razem wódkę, ale na więcej nie licz. Przyzwyczaj się. Oż wy skurwysyny, wymknęło mi się przez zaciśnięte usta. Taką usłyszałem prawdę, przy śniadaniu. Szczerą.

Patrzyłem na nich z podziwem. Są przygotowani na samotność. Nie mogłem się oburzać. Musieli się tego nauczyć i tak będą edukować następne roczniki tanich robotników. Kraj pochodzenia i wiek, obojętny. Im bliżej europejskiego wschodu, tym tę lekcję przyswoją szybciej. W sercu ich wyzywałem: egoistyczne świnie, cwaniackie kurwy, pierdolone zera, cwele w dupę jebane, jołopy zasrane, matkojebcy… Nie pomogło, nie ulżyło mi. Na nic się nie zdało. Niedługo potem skurwysyny przyszły do mnie, muszę coś im przetłumaczyć. Naprawdę, zapytałem? Ja nic za darmo nie robię, nie jesteśmy w Polsce. Godzina od dzisiaj kosztuje u mnie 25 Euro. Możemy podzielić to na minuty, albo przygotuję wam specjalny pakiet. Chyba, że chcecie się uczyć. Wtedy będzie taniej. Siądziemy choćby w kantynie. Gęby skurwysynów zmieniły swój wyraz, z miłej, lekko głupawo wysołkowatego, na wściekle przytomny. Jeden zacisnął pięści. Może mnie zbiją? Poczekaj. Będziesz coś chciał. Nie będę. Szybko się uczę. Zdecydujcie się. Albo sobie pomagamy, albo nie, uspokoiłem atmosferę. Zmienili zdanie. Liczą na więcej. Nie tylko wspólnego, porannego kaca. Klaskać czy się wzruszyć? Wygrałem?

W drodze powrotnej, do niby domu, obcymi drogami, zrobiłem się refleksyjny. Czy naprawdę jesteśmy takim podłym narodem? Czy tacy byli nasi rodzice, dziadkowie i pokolenia wstecz? Nie możemy być katolikami. Gdzie Samaria, kochanie bliźniego? Sam się przekonałem, że należy oczekiwać jak najmniej, nawet nic, ale to sobie przypisałem winę. Tylko kto jest winny? Ja mówiący za dużo, konsekwentnie toksyczny, czy inni, mówiący więcej i po wielokroć napastliwiej, czyniący gorzej, uznawani za cnotliwych? Jak to jest, że tyle nas dzieli, nie łączy? Ja żyję w ciągłym stresie, szarpiący się o zwyczajność, reszta wspierana, żyjąca w spokoju, chodząca w purpurze rasizmu, cynizmu i obcych etyce ideałów?

Nie mogę polubić Polski. Z roku na rok coraz trudniej mi to przychodzi. Kiedyś łudziłem się, że nowi Polacy, młodzi, zdolni, normalniejsi, zmienią ją nie do poznania. Teraz widzę, że to była fantazja tylko. Jest taka sama jaka była. Odmalowana może, ale pod farbą równie zbrzydziała, udająca i pokraczna. Kiedyś wierzyłem, że podróże zmienią Polaków. Widzę że nie. Pozostaje mi czekać. Nawet duchem, nie ciałem. Bo choć nie lubię tej Polski i tych Polaków, nigdy się jej nie wyrzeknę, ich też nie chcę.

3 odpowiedzi na “Polak za granicą”

Szybko się uczysz.. i myślę, ze swoją postawą innych też uczysz. To dobrze, bo [jeśli inteligentnie zaskoczą] zmienią się na lepsze i wtedy wróci Ci wiara w rodaków. To nie naiwność, to nadzieja że tak będzie, że może być. Otrząsnąć ich z tej nienawiści i egoizmu, pokazać że można inaczej, bo razem lepiej, bo kupie siła.. Zmiany są trudne, ale możliwe i niestety/stety zaczynają się w skali mikro, czyli od siebie i najbliższego otoczenia. Ale na to twardym trzeba być, nie „miętkim” 😉 zahartowanym by to znieść.. a Ty jesteś jak mało kto.. tylko czy Ci się będzie chciało 😉

Polubione przez 1 osoba

To nie takie proste. Nas dzieli jakiś cud. Nie wiem co dziadkowie ze mną zrobili? Mam wrażenie, że zawsze brnę przez świat, który pojmuję fundamentalnie inaczej. Kiedyś się wściekałem, teraz tylko obserwuję i stoicko reaguję na to co widzę. A chujkom i tak nie pomogę.

Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s