Kategorie
Życie

Polesie

W tym. Tym, jak dotąd nigdy. Dniu. Dalekim od miejsca, gdzie stopą dotykasz, ziemską Polskość. Wypatrzyłem się. Prawdziwie. Sprawy sobie zdaniem, zdolnością. Nie będziesz już moja. Ja nie będę twój. Zrozumiałem. Nie stało się. Nie zrobiłem tego. Margo. Upiłem się. Ale nie mogłem. To jeszcze nie nagość. Nie to. Rozerwałem i rozpostarłem mój strach, jak reklamówkę, gdy pada ulewnie.

Kochanie, bez kochania. Wzlataj daleko, poza sensu kreskę. Nie moją. Gdy będzie, co ma być. Nic ci nie powiem. Marny jestem. Wiesz? Tym sposobem nie ma, nigdzie.

Rozwieś się. Włosami długimi. Sięgnij nimi po horyzont, nawet za. Oplotą mi żałość. Nie zadzwonię już. Nie upokorzę i postaram się. Chciałbym wiedzieć, że jesteś. Ale zadzwonił przyjaciel. Cieszy się, że mi cię zabrał, jak wszyscy przeciwni. Mam poczekać, podobno tak jest, przejdzie mi. A ja nie chcę. Wężem się stanę, w sadzie jabłecznym.

Nowa praca. Wywalczona podwyżka. Jestem cały w sińcach. Czołgałem się, upinając kable. Równiutko. Jak okiem sięgnąć. Patrzą na kolczyki. Na mnie. Ciężko. Wypiłem tej wódki wczoraj litr, ciut nawet więcej może. Taka noc. Jak nigdy. Nie mogłem ustać. Był test BHP. Nie rozumiałem, co mówił Francuz. Mnie było by wstyd. Zasypiałem miła.

Muszę cię wyrwać, chwaście, ty mój. Jak już to zrobię, pojadę w Bieszczady. Wynajmę pokój od czarownicy. W bruzdach. Dosiądę jej karego, jeszcze go ma. Do rzeki. Stara da mi szablę, oficerki, błyszczące, jak słońce, siodło i koc. I mój paleczny znak. Trzyma go dla mnie, schowany pod Matką Boską. Ostrobramską. Będę na tydzień Leliwą i Janiną, Aostą nawet, w praw. Obmyję się z ciebie. Z czasu, gdzie urodziłem się, dwieście lat za późno. W rocznicę, Carycynej zdrady. Ciotka z Poleskim, ty Poliak, aj Biała ja, przytuli i siądzie do pianina. Wyklepie mazurki. Założy kapelusz. To od hrabiny. Wiem. Pamiętaj. Lepszyś. Tylko szkoda tej Sawojanki. Finki też. Wszystkich. A tej teraz, piękna rodzina. Miałbyś chociażby ją. Dla siebie. Źle słuchasz. Głupiś. Wiem ciociu. Ja to wszystko wiem.

2 odpowiedzi na “Polesie”

Lepszyś, głupiś ale mądryś.. odpornyś i twardyś choć miękkiś w głębi.. jak ta kaczuszka z reklamy..
Wybacz mój dzisiejszy nastrój. Po prostu Cię czytam, choć mam wątpliwość czy ze zrozumieniem. Trudne, nie wnikam. Dziś nie chcę się zastanawiać nad tym co piszę i jak.. mtwd..

Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s