Kategorie
Toksyczny Uczucia Życie

Na pokochanie

Wspaniałe niebo. Błękit tylko, bezchmurny nad Limburgią, gdzie mnie zaniosło. Wciąż cichutko. Ranek. Wieje lekki wiatr. Jestem sam. O trzeciej, wyspany poszedłem nad Mozę. Płynęła powoli. Uspokoiła, stopy, aż po szyję, ciepłem wody. Potem siedziałem, czekając na wschód słońca. Bezmyślnie. Doczekałem się. Gloria. Rozłożyłem ramiona. Chłonący.

Nie lubię błękitu, wielbię. Nie mam wyboru. Pod takim niebem umarła mi córka. Pierwsza. Pod nim urodził się, mój pierwszy syn. Pod takim niebem się kochałem, w wysokich trawach, nad Wisłą, tyniecką, z taką inną, też miała być, Tą, Julią. Pod takim kolorem, w Sykstynie, na wprost, wyznałem, że jestem niewiedzący. A zrobiła by dla mnie ta Włoszka, cokolwiek bym chciał.

Przedziwnie jest być Polakiem. Mamy To i nie mamy Nic. Albośmy Tu, albo Tam. Nie wiem, czy to brak, czy Nas za dużo, czy za Mało, w Pańskim idź? Tak się tułamy, silni i pewni, nie zwiedzając, za barki się biorąc, z samymi sobą. Tułacz to Polak, nie Żyd. Brud.

Bardziej niż o Ciebie, jestem zazdrosny o spokój. Taki zwyczajny. Jeszcze raz spróbuję, galilejskim razem. Ja chcę byś była. Nie staraj się, to samo przyjdzie. Jakże ja mam. Cię unikać, skoro wiem, żeśmy dla siebie? Ja Ci klękać nie karzę. Moje kolana, nie dla Ciebie, moje są. Wiem, że kochasz. Kolannym ruchem zamiotę Twe winy. Przepadam, nie dla Ciebie, siebie ciągnę. Nas w niebyt.

Wszyscy pojechali nad morze. Tylko nie ja i Margo. Patrzy na mnie, jak piszę. Patrzę na nią. Opala się. Naga jak ja. Ładna jest, ja już prawie też. Raczej piękna. Czeka. Nie moja. Cóż ja ci dam? Tylko zmartwienia, w ten niebieski dzień. Co takiego jest we mnie, że jesteś tu ze mną? Że przed tobą, tyle było już. Przed tobą wielu, tylko nie ja. Nie złamię się. Twój akcent, Margo, twych piersi grona, biódr kołysanie. Podniecająca. Gośka ci mówię, poczekaj. Dajże mi czas. Na pokochanie.

12 odpowiedzi na “Na pokochanie”

Czas potrzebny wszystkim, najbardziej potrzebny zakochanym i kochanym. Polakom tułaczom także przydatny, tako to widzę.
Zasyłam serdeczności

Polubienie

..zastanawiam się czasem, kto bardziej jest toksyczny: ja czy Ty.
..ale to nie ważne..
..pomyśleć, że nasza samotność [nawet z wyboru] też potrafi tak cholernie ranić [nie tylko nas].
[jak moesz skasuj to wyżej]

Dziś chyba i u mnie jest pięknie na zewnątrz. Zza szczelnie zasłoniętych kotar nieba nie widać, ale przynajmniej nie razi słońce.
Pięknie korzystasz z łona.. natury. Nie psuj sobie tego niepotrzebnymi myślami. Zaufaj Jej.. i sobie. Co ma być to będzie. Dobrych emocji..

Polubione przez 1 osoba

Toksyczny toksycznym. To jest taki właśnie sens. Samotność rani. Ale nie wiem, czy to jest ostateczny ból. Nie dam siebie Gosi/Margo. Jest młoda, starsza niż tamta. Jak powiem, to mnie znowu przekonają. Tam było 29, tutaj o 6 mniej, różnicy lat. Dziwię się, chociaż wyglądamy w rodzinie niezwykle, na nasz wiek. Ile mam razy próbować? Chyba już dość.

Polubione przez 1 osoba

..do skutku? Dopóki jesteśmy podobno trzeba. Pozwól sobie i daj szansę.. To co było – było, nie zmienisz. To co przed Tobą – zmienić jeszcze możesz, zaczynając teraz. Twardy gościu jesteś, dużo przeszedłeś i na pewno dasz radę. Tylko czy chcesz i potrafisz sobie pozwolić? .. Pozwól sobie. Zasługujesz na szczęście.. nie psuj przeszłością..

Polubione przez 1 osoba

Nie jestem twardy. Mam zwierzęce odruchy. Przeżyć, uciec i być. Jestem zdolny do rzeczy, których nie wolno zadawać. W tej chwili, pode mną, trwa polska impreza. Wpadłbym tam i rozjebał zgraję. Nawet wiem jak. Słucham prymitywnych gnojów, których nienawidzę. Pach i w strach. I co? To jest cywilizowany kraj. Mam spędzić życie w kratach? Nawet nie umieją się bawić. Mam zabić? Po co? Jesteśmy tak samo śmiertelni. Delikatni. Wbrew pozorom. Było? Trochę jest. Doświadczenie mnie uczy. Było i jest. Tylko na innych warunkach. Nie mogę. Wiem, że tamta mnie kocha, mimo że nie. Ta się zakochuje, bo nie chcę. Mam chyba prawo wyboru? Dojrzałem, trochę za późno. Jeśli naprawdę. To nie o nóg rozwartość chodzi. Nie o jęk. O Nią. Po kilku słowach wiedziałem, że to jest jedyna.

Polubione przez 1 osoba

Trudne to wszystko 😦 Zdolny do „pach w strach”.. właśnie tylko po co Ci to. Dziś przetrzymasz i zniesiesz Ty, jutro być może będą znosić oni.. Koło przemocy potrafi szybko się nakręcić 😦 [nie lubię, boję :(]

..ale dużo zależy od Ciebie.. na co sobie pozwolisz i co chcesz. Skoro kocha (chociaż nie?) to zawalcz o wasze szczęście. Może wcześniej był nieodpowiedni moment.. podobno na wszystko przychodzi odpowiedni czas. Na dojrzenie i dojrzenie co ważne też..
[napisz jak zacznę wkurzać, dziś mam lichy nastrój, ale próbuję pisać jeszcze z sensem]

Polubione przez 1 osoba

Nie ma się co bać. I tak nic im nie zrobię. Jutro nikt, niczego nie będzie znosił. Ja się nawalam, nie ryczę jak stado krów. Nie mogę zawalczyć. O to pach chodzi. Powiedziałem za dużo. W styczniu, jednego dnia. Rozpierdoliłem wszystko w 24 godziny. Ktoś się zaparł. Dokładnie tak samo jak ja. Ona nie chce rozmawiać. Ja nie chcę z innymi. Rozumiem ją bardzo dobrze. Nie chcę Belgijce zawrócić w głowie. To byłby klinem, wybity klin. Kocham moją bezimienną. I to ja się tego boję. Od pierwszego dnia, wieczoru. Nie wkurzasz mnie.

Polubione przez 2 ludzi

Podejmowanie decyzji na wielkich emocjach częstovnie kończy się dobrze 😦 Też myślę, że klin dobry nie jest, pogłębia [problem] i niczego nie rozwiązuje.. tak by się chciało dobrego zakończenia.. mimo trudów, przeciwności.. a to życie to nie je..bajka

Polubione przez 1 osoba

Bedzie na pewno. Pomyśl. Niedawno wylądowałem na ulicy. Podniosłem się. Potem wirus, znowu się podniosłem. Teraz jest Belgia i choć grają ze mną w chuja, radzę sobie coraz lepiej. Nawet praca fizyczna dobrze mi robi. Odmodniałem (prawie) w dwa miesiące. Zarabiam i tak stosunkowo dużo, a przecież nie zostanę przy tym do kończa życia. Ja to traktuję jak rozrywkę, nie wyrok. Nie wstydzę się pracy, żadnej. Znam angielski prawie jak native, zasób słów, zapewnie porównywalny z ojczystym, jakieś 50 tyś, może nawet więcej. Uczę się Holenderskiego. W blogu się powtarzam, bo trwam myślą przy dziewczynie, którą pokochałem, kocham szczerze, a tu słów jest liczba ograniczona. Mam pierwszy raz w życiu czas dla siebie. Nie muszę słuchać: nie rób, zwariowałeś, co pomyslą inni. I też gdyby nie ona i nie jej nie i moje nie, nieprzemyślane, trwałbym nadal w tym samym, sobie stworzonym, uporządkowanym gównie, które nienawidziłem od zawsze. Mam twarz w kolczykach, zagoją się zanim przestanę być robotnikiem. Bedę mógł je zakładać dla siebie. Wytatułuję się. Dla siebie. W ubraniu nie będzie widać. Dokończyłem scenariusz, jeszcze kilka tygodni i dokończę książkę. Uczyniłem dużo złego, ale też trochę dobra. To się wprawdzie nie równoważy, bo mam ,co mam. Nie głoduję, a już poznałem, co to jest zbierać jedzenie po śmietnikach. Nie wiesz kim jestem, ale uwierz, nikt kto mnie zna, takiego obrotu spraw by nie spodziewał. Ja w sercu tak. Zawsze czułem, że tak może się stać. Przyznałem się, że jestem Katolikiem. Może nie typowym, ale głębokim. W niczym mi to nie przeszkadza. Jestem bardzo toksyczny w chwilach gdy mówię prawdę i to co myślę, często moje czyny są dalekie od nietoksycności. Jestem ułomny. Jak każdy. Co dopiero Ciotka. Mamy to we krwi. Dziadek chodził w kalesonach. Jak się nie podobało, to nie zapraszał. Staram się. I tak powoli przekonuję się, że bedzie dobrze. Lepiej niż przypuszczałem. Mam dar zjednywania ludzi. Wrogów też.

Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s