Kategorie
Życie

Wiatr

Dobrze jest być robolem. Na wakacjach. Dobrze nie spać po parkach. Dać parę stów na tych, którzy wciąż tam tkwią. Anonimowo. Lubię tę pracę robotniczą. Fizyczną i nieodpowiedzialną.

Przedwczoraj odmówiono mi obsługi w kilku miejscach. Byłem trochę pijany. Ale to nie było to. Powodem były moje kolczyki. A mogło być ich więcej. Pierwszy raz byłem Żydem, Pedałem, Byle Kim. To coś więcej niż bezdomność. Nie przypadek. To wybór. Tylko mój.

Spotkałem przyjaciela. Brytyjski to jest cwel. Mógłbym go poślubić, przeszkodą jest tylko to, że choć próbowałem, nie jestem jak on. Uściskaliśmy się serdecznie, całowaliśmy się po rękach, ja bym ucałował mu stopy. Pomógł mi, gdy nie chciał nikt. Gdyby nie On, nie było by mnie dzisiaj. Byłbym skuteczniejszy, tym, drugim razem. Błogosławię Go. Dziwię się, że wstaliśmy o własnych siłach. Moglibyśmy kąpać się, w wypitym piwie.

Dobrze jest żyć i kochać, nawet, gdy wzajemność samemu sobie się zabrało. Zakochać. Tłumaczyć, że nie chcę innej. Bo nie chcę. Że może już nikogo, poza nią. Dobrze jest kochać dzieci, choć tylko ja ich łączę, nie matki. Dobrze być Toksycznym, skoro już tak musiało się stać. Dobrze jest siedzieć w Bunkrze, wśród nienormalnie normalnych. Dobrze nie widywać tych, którzy nie chcą widzieć mnie. Owiał mnie wiatr ciepły, radosnym letnim, wygrzanym ruchem słonecznym. Krakowskim.

Może za dużo wydaję? Chyba nie. Nowe buty, dentysta, okulary, które pewnie zgubię, jak zawsze. Mam nowy dodatek. Astygmatyczny. Nie oszalałem, ale wolałbym to dać. A nie mogę. Jeżeli nie wydam, nie będę mógł robić tego, co wybrałem. Świadomie lub mniej.

Zmieniam się. Jest mi z tym dobrze. Wyłaniam się z siebie. Dziwnie. Ja i nie. Mam w oczach łzy, gdy czytam co piszę. Długą drogę przeszedłem w ten krótki czas. Dobrą. Dotykam różaniec pod piersią, może prowadzi mnie Bóg? Może po prostu, robię to sam?

3 odpowiedzi na “Wiatr”

Jestem prawdziwy i w tym jest problem. Może ubarwniam, ale minimalnie, aby w pisaniu był kolor, nie koloryt. Piszę o sobie, nie o innych. Dlatego jestem ciężki, jak toksyczna mgła. Można mnie lubić, bo jestem lubowaty, można mnie kochać i wiem że zbyt wiele, za wiele razy tak się stało. Można mnie nienawidzieć, bo wytrzymuję do czasu, potem walę gradem słów w twarz. Obojętnych niewielu pozostaje.

Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s