Kategorie
Praca Życie

Lampy

Mam jeszcze dwadzieścia minut zanim zasnę. Nie na zawsze. Na kilka krótkich godzin. Od rana będę przykręcał lampy. Dziesięć godzin. Znowu pobudka czwarta rano, czas na kilka zdań do napisania i kawę, której nie wolno mi pić. I na zdjęcia Moich i Tej, które jej podkradam. Mnóstwo jej wszędzie. Nie śledzę jej przecież. Dzisiaj pożyczę jej najsłodszych snów i miłości w ramionach kogokolwiek. Niekoniecznie moich. Byleby była szczęśliwa. Miła.

Znowu wmusiłem w siebie mięso. Prawie rzygałem. Te nici mięśniowe, trzymające się każdej przestrzeni zębowej. Szczotkuję i mam je gdzieś nadal, w przełyku. Popijam rumem z colą. Taki tani, niemiecki rum. Cola, to coca, bez przyjemności. Bez wzlotów. Muszę jeść. Sam już nie wiem co, bo zanikam. Ta praca jest czasem cięższa niż granit. Chociaż, przecież ją lubię. Kupię jakieś mikstury i będzie dobrze.

Wymyłem się. Pachnę jak Adonis, się uśmiechający. Mój imiennik już zasnął. Pokój ma zapach niepranych skarpetek, od lat. Może to nie mięso, tylko on? Nie, to mięso, smród mogę znieść. Wozi mnie do pracy, bohatersko. Ja też go wożę, ale za dużo wypijam i on to wie. Nie mruga, nie jest zły na mnie. Wie, że pojebałem sobie życie, na krótko, i czekam na inny, życia początek. Chyba, że już był? I uczy mnie, tej roboty. Nie wie, że jest jak ja kiedyś i mój jedyny przyjaciel. Nie daję rady. Śmieję się z niego i z siebie samego. Jak w szkole, gdy ktoś mnie pytał, czy rozumiem. Nie, niestety nie. Nie pozbyłem się tej, gówniarskiej przypadłości. Mówi jedź to mięcho, nabierzesz siły. A potem się dziwi, że je jem. Wczoraj rozbawił mnie pewien Belg, z wyglądem arabskim. Myślał, że pewien mój kolega z pracy, jest ode mnie starszy. Jest młodszy, czternaście lat. Może brak mięsa mi służy?

Od jutra, na jakiś czas, znowu nie będę popijał. Tym bardziej, że dostałem coś, do? Palenia. Haszową grudkę. Wypalę ją sam, w towarzystwie pijących mężczyzn. Kupię sobie słodkie mandarynki. Nie ma nic bardziej rozluźniającego, niż mandarynki i haszysz. Gdyby był, to plus sex. Pogadam z nimi, może nie zauważą? Że to będzie rozmowa z sobą, szczera.

Czas na sen. Juro lampy. Nie mogę się doczekać…

5 odpowiedzi na “Lampy”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s