Kategorie
Uczucia Życie

Myśl

Myśli wpływają na mnie. Ja na nie. Jak niepodlewane kwiaty one, jak woda dla nich, ja. Mogłyby uschnąć, ja wyschnąć. Myśli z teraz i utracone. Nie tylko róże z kolcami, ale i fiołki, kaczeńce i wrzosy. Każdego koloru, kształtu, zapachu i z jego brakiem, polne i krzyżowane. Chwasty i zioła. Woda się toczy raz wartko, raz wolno, czasem strumyk, czasem potop i rozwścieczony sztorm. I słodka i słona.

Pomyślałem że nigdy nie byłem tak długo sam. Niedługo rozwiązanie. Może nigdy nie kochałem, tylko z Tobą mi się tak wreszcie zdarzyło. Tylko tak sobie wmawiałem? A co z zazdrością? Czy nie powinien to być znak, że jednak tak? O Ciebie inaczej jestem zazdrosny. Jeżeli to ona, to dziwnej jest urody. Spokojna, nie gniewna. Raczej o czas, niespędzony i niespełniony. Bóg jeden wie, że nie zdradziłbym Cię wcale. Czynem, mową. Myślą. Nadzieją, że uda Ci się, co tylko pomyślisz i chcesz. Dobrze jest kochać, nawet tylko tak.

Piszę o myśli siedząc w kiblu. Mamy w tym domu ich dwa. Przyniosłem sobie krzesło, palę, strzepując popiół do brudnej umywalki. Opieram nogi na sedesie, klapy brak. Nikt tu prawie nie zagląda. Zrobię sobie tu świątynię myślenia. Mój Erem, wśród ludzi, a samotnie.

Nauczyłem się myśli zapamiętywać, na małych karteczkach. Mam ich pełne kieszenie, których jest mnóstwo w robotniczych spodniach. Część zapominam, drąc jak najdrobniej, niektóre zapisuję, nawet tutaj, dla takich jak ja.

Mamy wreszcie od dzisiaj Internet. Będę mógł korzystać do woli. Skończą się rachunki, pięćset złotowe, telefonicznie pazerne. Może powrzucam coś na You Tube? Podzielę się, tym co lubię? Tylko że znowu coś, na moje nazwisko. Podobno Polacy za granicą to świnie. Przekonam się.

Myślę o przyjacielu, który nigdy nie powinien nim się stać. A jest. Przygarnął mnie, gdy nie chciałem, aby ktokolwiek to zrobił. Pozwolił mi mieszkać podziemnie, na Rynku, wiedział, że nigdy bym się nie zgodził z nim. Podziemnie słuchałem hejnału, prawie nad głową. Wychodziłem z lochu na pustkę, czasami mignęła maseczka. Przez dwa miesiące mnie żywił, prał i nawet upijał. Gdy świat narzekał na pandemię, że nudna i zła. Tydzień temu, nie mogliśmy utrzymać się na nogach, piliśmy i jedliśmy za moje. Pocałowałem go w rękę. Publicznie. Zamiast Tą. Łatwiej bo gej. Takie to mam myśli. Tak się to toczy.

Odnajduję się. Raz bardziej, innym razem mniej. Myślę, że się zmieniłem, zmieniam. Na inne, może lepsze? Nie mam już oporów być sobą. Nie zostawiam siebie wychodząc z domu. Ktoś tak napisał. Może dlatego, że na swój prawdziwy, będę musiał poczekać. I tak myślę, kto wie, może dom z Tą? Może samodzielnie?

4 odpowiedzi na “Myśl”

tak. walczy o siebie. o to , ze gdy stoi sie sam na sam przed lustrem mozna bylo powiedziec ale tak szczerze bez oszukiwania siebie, jestes super . nie zawsze sie udaje ale nie musisz sie wstydzic. o to warto walczyc. a nie ?

Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s