Kategorie
Toksyczny Toksycznym

Dla Niewidki. Blogerki, która mnie czyta. Jak ja ją. Też i Was

Musisz sobie pozwalać. Na wszystko. Jestem Anonimem, bo zna mnie zbyt wiele osób. Niekoniecznie polskich, pierdolonych celebrytów. Znam ludzi, którzy tworzą i tworzyli kulturę, czyli znałem, w Europie i może nawet, w całej tej kurwiarni, zwanej Ziemią. Nie kawiarni. Pod Globusem. Albo Gruszką. Wiem gdzie rodziła się giełda. Wiem, skąd bierze się blichtr i pieniądz. Załamywali nade mną ręce. Marnuje się talent! No i co? Poza talentem trzeba mieć, do Sztuki sprzedawalnej, wysiedzianej, wygranej, wypisanej, wymalowanej, wymyślonej, jeszcze jakieś coś. To coś sprawia, że albo jesteś tu, z problemami, albo tam, z innymi. Tu nie masz co do garnka włożyć, tam nie wiesz czym zaskoczyć. Ja znam i tu i tam. Wiem i byłem. A ja mam coś innego. Człowieczeństwo. Ułomne i twarde. Nadzieje niespełnione i czasami wymarzone, stające się. Nawet wymodlone.

I wymądrzaj się, ile chcesz i myśl. Nie ma nic ważniejszego niż myśl. Poza słowami. One są myśli krokiem w ludzi i własnego, do siebie gadania. Wolałbym, aby były od czasu do czasu, nie tylko słowami, ale duchowo i ludzko prawdziwymi. I nieco bardzie elokwentne. Mamy miliony słów. Ludzie tutaj nie mają pojęcią kim jestem, wcześniejszym. Teraz jestem z nimi. I jakoś to wiedzą. Nie muszę się starać. I oni też. Nie.

Nie jesteśmy sobie obcy. Jesteśmy prawie tacy sami. Ból, nadzieja, słony smak w ustach, gdy dopada nas strach? Krwi, pogryzionych warg? Nie wiem o której osobie pisałaś? Margo, czy Tej? Obie mają się dobrze. Bo to to ja jestem chujem, nie one, w tym samym, chuja pozbawionymi stanie? Jedną odepchnąłem, szukając wytłumaczenia, drugiej tego nie zrobię. A wierz mi, tych jednych było za wiele. O grubo. Te drugie wiedziały. To o czym piszesz. Poruszam nerwy. A Tą kochać zapewnę będę na zawsze.

Nienawidzę nudy. To prawda. Bywam teatralny. To zawsze był mój pot. Potrafię skinieniem głowy zachwycić dziesiątki chłopa na budowie. Szacunkiem i jednym miłym, jak się masz. Intonowanym. Ale prawdziwym. Spokój? A kto jest spokojny? Poza tymi, których rozkłada słodka otchłań?

Mój mały, nie wielki Boże. Nie ten z katedr i obrazów o wymiarach wyjebistych. Tylko ty, malutki mój. Jak moja wiara. Tak się modlę. Taka spotyka mnie, Niewidko, odpowiedź na moje wahania. Rodzina wielka, dobra. Mogłem z niej zrobić pośmiewisko. Wdając się w talent. I wiedzę i czas tamtych. Nie tutejszych. Nie moich. Tu nie ma strzępów. Nie ma interpretacji. Jest życie. Raz w górę, innym w dół. W dole o Boże, w górze boże mój.

I buntuję się. I słaby i silny. Ten motyl jest taki jak Twój. Niewidko.

5 odpowiedzi na “Dla Niewidki. Blogerki, która mnie czyta. Jak ja ją. Też i Was”

…A ja mam coś innego. Człowieczeństwo. Ułomne i twarde. Nadzieje niespełnione i czasami wymarzone, stające się. Nawet wymodlone…
Napisze tak, ze człowieczeństwo, nadzieja i wolność , wolność wyboru dodają człowiekowi moc, iskrę w oku i prawdziwość siebie bez której trudno brać się na poważnie… mocne jezeli prawdziwe 🙂 nie spodziewałam się takiego prezentu wchodząc w Twoje progi. Znowu dowód na to , że nie zawsze trucizna niszczy, czasem robi się z niej lekarstwo… dziekuje za odpowiedz 🙂

Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s