Kategorie
Uczucia Życie

Komplementy

To ty jesteś dziwny. Oni wyglądają na swój wiek. Zdziadzieli. Taki usłyszałem komplement, nie komplement, komunikat, z ust mojego towarzysza, współlokatora, pracy i jazdy do niej, gdy skomentowałem Nowych na budowie, mniej więcej w moim wieku.

Przypomniałem sobie inne komplementy i ich inną dziwność. Ta stwierdziła, że pachnę jak jej, chyba matka, babka, ale nie ma w tym nic złego. Przypuszczam, że zapach brał się z płynu do kąpieli, dla dzieci, z księżniczkami na butelce, który podkradałem. Niesamowicie się pienił, ledwie mieścił się w wannie, po kilku pompowaniach i lakieru, mojej byłej, partnerki, z którą latami dzieliliśmy dużo, ale nie wspólne życie i łoże. Dwie tury. Ponad dwadzieścia lat, jedna od drugiej. Potem, wreszcie tylko szkiełko z zygotą. Ta nie usłyszała tego, co odpowiedziałem jej w duchu. Pachniesz wszędzie kobietą, ale twoje usta dziecinnie, jak mojej córki, tego samego imienia i jest w tym coś chyba złego, dla mnie, co nie pozwala mi Cię pocałować spontanicznie i gdy siedzisz na mnie okrakiem, na kolanach lub leżąc, nam ochotę się oswobodzić, czując Twój oddech. Zagadywałem. Uciekałem do innych Twoich warg. Choć kocham Cię bezgranicznie, mam w głowie tylko jedno. Pan to jest może? Pedofil. Tak nazwał mnie lekarz, dozujący mi chemię, zabójcę, zabójczego raka, komu o Tej się zwierzyłem. Zapytał z uśmiechem, perwersyjnie sardonicznym, jak to się robi? Od dawna pełnoletnia. Gdyby nie niemoc i sączące się płyny, rurkami do moich żył, rozjebał bym mu ten uśmiech, w drobny mak. Kiedyś dam mu po gębie. Nie wiem, jestem jaki jestem. Tylko to. Pierdolony głupiec. Tak kurwa jego mać, z Tą dzielił nas odstęp czasu, nie zboczenie. Ale ten zapach nie znika mi odtąd z pamięci. To mnie przerażało. Dotąd przeraża. Potem mogłem ją całować tylko, gdy pililiśmy i czasem zapaliła papierosa. I może taki tylko jeden wieczór, gdy zobaczyłem ją na scenie i jej talent zaskoczył mnie, mimo wiedzy, że go ma. Chciałem ją unieść do samych wrót Raju. A zaplątał mi się pocałunek, między nami, w mojego płaszcza, wysokim, wełną szorstkim kołnierzu. Rozczochrała mi włosy. Byłem najbliżej od Ziemi, na orbicie Marsa. Nie przeszkadza Ci to, że jestem starszy? Mam to w dupie. Lubisz, że jestem młodsza? Lubisz? Kurwa! Trochę tak. A naprawdę? Nie! Zmusiła mnie do polubienia Mary Spolsky. Nie byłem miłym panem do poznania. A ja to przecież to Sex, Drugs and Industrial. Jeb i Muza. Wolałbym abyś nie była aż tak młodsza. Twój wiek to nie fetysz. Anty. Nie pachę już tak. Nie zapachnę aż do sosnowej deski. Nic złego w tym nie znajdziesz. Może potem zapachnę żywicznie? Nie udało nam wspólnie. Teraz udaje się nie jej, ale będzie. Udaje się mnie. Razem byłoby pół na pół.

Mój Ojciec. Już wiem dlaczego podobasz się kobietom. Kobiety to nie jest wyzwanie. Ja ocieram się o ludzi Tato. Wióry czasami lecą. Nie. Ty jesteś miękki i twardy. Nie Ojcze, jestem takim, jakim zawsze powinieneś być. Tylko nie starcza Ci wolności, zabierasz ją sobie. Jebanie i rżnięcie, to nie jest poznanie. Tylko Tobie się wydaje, że coś masz. A tylko masz Nic. Tylko chwile. Tyleż oczywiste, jak rano z kobietami, które tylko czekają na na powrót do domu. Gdyby chciały, zostały by na długo. Jak ze mną zostają, nie dając mi spokoju. Ludzie Tato. Ludzie.

Przypominając, dojechaliśmy do sklepu. Maseczki, wycieranie wózków, płyn jak spirytus. Wcierać w dłonie, czy pić? Wewnętrznie może być skuteczniejszy? Wychodząc za wcześnie, zdjąłem gówno z mordy. W Belgii to mond lub mord masker. Dziewczyna przy drzwiach wykonała gest okrężny wokół twarzy. Przeprosiłem. Duszę się w tym. A ona, że podobają się jej moje snake bajty. Przystanąłem, też je masz? Maska w dół. Miała. Mnie też się podobasz. I tak nawiązała się rozmowa. Od węża do słowa. Idziemy razem na koncert. Pa. Pa. To pa. Pa. Pędem wyjechałem wózkiem na parking. Jest siódma. Trzeba wracać. Po chwili stop. Obiecałem domownikom pizzę. Zapomniałem o pergaminie. Nie da się inaczej bez niego w zwykłym piekarniku. W tył zwrot. Kobieta, już nie dziewczyna, przy kasie, coś powiedziała po holendersku i znalazłem się pierwszy w kolejce. Dziękuję, a ona coś szepcze. Nie rozumiem. Szum. Powtarza. Jesteś bardzo interesujący. Thanks. Już nie pędziłem, wystrzeliło mnie do samochodu.

Pozostaje mi okablować się w pracy. Naelektryzować. W miejscu wypoczynku najebiemy się, jak co weekend, jak psy. Tanią wódką z Niemiec. Poza tym oczy w dół. Wypierdoliłem z Polski, bo się zakochałem, miłością może odwzajemnianą, ale wystraszoną. Ja Tą, Ta mnie. I tak zakończył się dzień komplementów. Wzajemnie, nie odwzajemnionych.

9 odpowiedzi na “Komplementy”

Sorry. Tak czasem nie chce sie wyjsc poza bezpieczna sfere , ze i moje komentarze sie rozmywaja ;)))))) Wszystko ok. Komentarz dotyczy wpisu komplementy. zastanawialam sie na ile teksty twoje sa fikcja , a na ile przezywaniem … dlatego ten komentarz. gdy fikcja to ok , gdy nie to niepokoi… ;))) to wszystko. kto by zrozumial kobiete? ;))) Trzymaj sie

Polubienie

:))))) cieszę się że tak to widzisz… mialo prowokować i udało się;))))) to prawda. Niezależnie od płci widzimy , albo czegoś nie widzimy bo to prostsze, bo tak nam pasuje … i pasuje czasem powiedzieć o czym również piszesz , że kobieta może nie inaczej myśli Ale inaczej odczuwa, ma inny pułap wrażliwości albo mężczyzna też go ma tylko ma problem z okazaniem… ciemny horyzont ? Widzisz. Też lubisz żartować.
Albo nic z tego co napisałem nie jest prawdą. I jeżeli tej różnicy nie rozumiesz to nie rozumiesz kobiet :))) tak sobie gdybym. I nie mówię o prawdach oczywistych etycznych itp tu nie ma różnicy. . Nie będę już dyskutować bo myślę sobie jesteś nie do pokonania ;))) na swój sposób. Pa trzymaj się

Polubienie

Jestem. Pokonywałem sie sam. Wiele razy. Ale to tylko bitwy. Wojna trwa nadal. Nie stosuję taktyki. Walę głową w mur. Czekam i jak się okazuje przegapiam. Od tego boli mnie teraz zakochane serce. I to boli tym razem fizycznie, nie w przenośni. Jakiś psychosomatyzm, niechybnie. Co jest o tyle po prostu głupię, bo na studiach miałem pionę ze Sztuki Wojny. Politologia, albo Stosunki Międzynarodowe. Drugi rok. Za dużo było tych egzaminów i za dużo kierunków, niedokończonych. Potem prowadząc szkolenia dla menadżerów wykorzystywałem te wiedzę. Zawodowo. Nigdy prywatnie.
Może wzajemnie się prowokujemy? Ja nie widzę różnicy intelektualnej pomiędzy płciami. Ostatnio okazuje się, że jest ich więcej niż dwie, co jest totalnym idiotyzmem. Dla mnie. Gra i tak toczy się w różnych proporcjach dwóch. Ale prawo rzymskie ewoluowało z prostych przepisów, do doprecyzowania prawie każdego aspektu antycznego świata. Obawiam się, że rozumiem kobiety. Wychowałem się z nimi. One mnie wychowywały. Kobiet w moim życiu było za wiele. Żadne randki internetowe. Tak mi to jakoś się dzieje. Byłem raz w burdelu. Bez szału. Bez wyobraźni. W końcu popychalem dziwkę jak jej mąż. Zapytałem jak lubi. Ja akurat tak nie lubię. Doszła. Ja nie. Wiec nie wiem, kto komu powinien był zapłacić?
Jesteśmy bardziej skomplikowani niż płeć. Ale to tylko mój punkt widzenia.
Także się trzymaj.

Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s