Kategorie
Bez kategorycznie Życie

Dosyć

Nie lubię moich wad. Najbardziej tych, które dotąd ułatwiały mi życie. Bezpośredniej gadki o niczym, bawienia się słuchaniem o ludzkim losie, stronniczości, że wiem lepiej. Łatwości kontaktu, patrzenia, jakbym patrzył, a tylko się przyglądam. Szacunku, którego nie mam, ani dla siebie, ani dla nikogo. Lekka przesada. Wykorzystywania, jakbym pił ze źródła czyjegoś czasu. Analizy, która tylko zabiera. Niewiele daje w zamian. Zmagam się z nimi. Tacy jak ja, nie przymierzając, powinni być drapieżnikami. I aż za dobrze wiem, że dokładnie są tacy. Prawie identyczni. Jednak nie ja.

W czym problem? Nie w stresach, na które wystawiam się, wiedząc, że mi nie wolno. Nie w tym, że mimo katolem będąc, nie wierzę w kościół, watykańskie opowieści, że bez posiadania, nie będzie się czym dzielić. Nie w niechęci, do lewicy i prawicy, która zawsze, mając okazję, chce kontrolować i zabija, dosłownie lub intelektualnie. Rząd dusz. Jak liberalizm, pozostawiający człowieka samemu sobie. Kartka. Śmieć. Zmięta kartka. Nie w pretensjach do buddyzmu, że pozbawia poczucia osobowości, islamu, że każe kłaniać się, nie odkłaniając, hinduizmu za klasy, ludzi i podludzi. Jakbyśmy inaczej się rodzili i umierali.

Problem nie jest problemem wcale. Muszę zgodzić się na podziały. Które rozumiem, drapieżnymi cechami. Wspólnymi, naturalnymi, wyuczonymi, w zgodzie uznanymi. Od tysięcy lat. Nie podoba mi się to, nie lubię. Moich i wspólnych wad. Ale nie muszę ich współwyznawać.

Co takiego się zdarzyło? Że przestaliśmy być ludzcy, a staliśmy się ludzkością? Dlaczego nie człowiek? Dlaczego intelekt? Wyrachowanie, spryt i albo ja, albo ty. Działanie razem, lecz tylko gdy mnie to coś da, ty musisz zadowolić się razem. W mroku, nacisku i poddaniu się. Podziałom. Bezmyślny zabójca, nasycony, pozostawia ścierwo, padlinożercom. Zabójca robi dobrze, najadł się, dał najeść się żercom padliny. I to tłumaczenie? Tak skonstruowany jest świat! Ciesz się. Z czego mam się kurwa cieszyć? Też tak mogę. To nie jest jakiś dar. Nie talent. To obłęd.

Straszne to jest. Lepiej mi ma mojej wyspie. Przeklętej. Gdzie moje demony tylko czasami ściągają maski. Mnie odbierając. Nie innym. Dosyć…

W odpowiedzi na “Dosyć”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s