Kategorie
Bez kategorycznie

Waga

Dzieje się. Ostatni dzień w tymczasowym domu. Za kilka godzin się przeprowadzamy. Niedaleko. Pakujemy się. Będzie mi brakowało tego miasteczka, gdzie przyjechałem sięgając dna, odbiłem się i wypływam na spokojniejsze wody. Znalazłem dla siebie i trojga innych pracę, płatną dla mnie prawie podwójnie, innym znacznie lepszą, dając nam niezależność. Oni czekali na to trzy lata, ja się uwinąłem w trzy miesiące. Mam dla nich niespodziankę, za miesiąc dostaną podwyżkę. Twardo negocjowałem, bez ich udziału. Ja już nie, bo nie znam się na tym, czym się zajmujemy. Ja mam angielski i zdolności adaptacji. Będę pośredniczył, aby kolejni pracownicy zarabiali godnie. I mnie coś z tego skapnie. I nauczę się w końcu zawodu, nie jest to takie trudne.

Nie mam się z kim podzielić tą wieścią. Mogę powiedzieć i mógłbym napisać. Zawsze jest jakieś, jakieś niedocenione. Nie dość jest. Dla mnie jest w sam raz. Co za rok ten 2020? Upadki i wloty. Spadki wagi i tężyzna. Akurat w sam czas. Miłości i miłostki. Przyjaźnie i znajomości. Nawał zmian. Psychologia i psychoterapia. Straty, żale i brak wymówek. Ciężkość wyrwania się z przynależności i coraz dłuższe kroki ku teraźniejszości. Daję sobie radę, trochę tylko przykro, że tak toksycznie ograniczam sobie przyszłość. Nic z tym nie zrobię. Lękam się skrzywdzić. Boję się, być otwartym. Trwam w dniu dzisiejszym i niczego nie oczekuję. Kręcę się w coraz szerszym kręgu.

Niewytresowany. Mnie nie da się wytresować. Miłostka się droczyła. Mogła być miłością. Wtedy już mi się ode chciało. Nie szukam tresury i wymykania się stereotypom. Wy lubicie takie jak ja? Znam was. Nie mam pojęcia. Bo krótkie kiedyś włosy, bo co? Miłość czyniła tak samo. Ja nie jestem Wy. Po co na kogoś czekać i potem go sprowadzać,  do poziomu każdości? Albo jestem wyjątkiem, albo identycznym. Zdecyduj się laska, chciałem przestać rozmawiać. Nie możesz wybrać mnie, w ten sposób. Wybierasz wszystkich. Mnie nie.  Ja nie chcę być wymienny. Chcę być mną. Niewymiennym. Ile Was takich miałem? Nie wiem po co? A ty miałaś być wyjątkiem. Tym bardziej, po co nie wiem.

Dobrze mi jest w tej niezależności. Tej, nie skąpiącej rozczarowań. Mnie się chce kochać i być w bliskości. To ma być blisko, nie bliżej.  Do przodu, nie w tył, który jest mi zakazany i odbierze mi siebie i jakichś nas. To ma być My. Nie Ja i Ty. I cokolwiek się stanie. Pociągnę ten wóz. Na moją skalę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s