Kategorie
Śmierć

Umarli, bo żyjemy, przewrotnie

Umarł ktoś. Wczoraj. Dziewczyna w dalekim kraju. Indiach. Nie moja, nieznana mnie. Prawie nikomu nieznana. Ulica. Wypadek. Śpiączka. Potylica i czoło. Połamane, nieposkładalnie. Śmiertelne. Znana tym, którym powinna. Będzie już znana z opowieści tylko, nie za życia. Nie będzie żoną, matką, lekarzem, babką, pra. Nie doczeka. Więcej niczego, w kierunkach, kolorach, wysokościach i stopniach. Odeszła do Ciszy, gdzie pozostanie, albo narodzi się na nowo. Nie ona. Inny ktoś. Wierzyła w to. Była dobrem, może poczęła się już dzisiaj, odrodzona.

Modliłem się za nią. Nie tylko ja. Modliliśmy się w wielu językach, różnych modlitwach, religijnie w religiach. Ta noc. Ciężka jak dzień. Zapamiętam tę noc, jak pamiętam dzień. Rodzice dziewczyny modlili się równie mocno, jak ja i jej matka za nasze córki. W tym krótkim odcinku czasu, modliliśmy się wspólnie. Razem. Nie mogło się udać.

O czwartej rano wybuchło. Racz jej dać Panie, wieczne odpoczywanie. Potem sen i piętnaście minut i rozerwało mnie. Nic. Jak wtedy. Nie ma jej i mojej nie ma. Odmawianie zdrowasiek, szybko. Może zdążę? Jeszcze szybciej. Zdania jak litery i jeszcze i jeszcze. A potem czarna nicość. Obudziłem się i słuchałem. Zwinąłem się w kłębek. Umarła. Słyszysz? Tak. Powiedziałem, że się modliłeś do rana. Nie bo przestałem. Nie mam takiej mocy, odpowiedziałem. I ty nie masz, bo widziałem, że modliłeś się równie mocno. Nie o nas chodziło, o nią. A pamiętamy tylko o sobie.

22 lata. Talent. Medycyna. Samo dobro. Przypadek. Karma i Jezus. Bóg i jej Bogowie. My. Wszyscy. Umarli, bo żyjemy, przewrotnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s