Kategorie
Bez kategorycznie Życie

Cień. Cierń

Nazwałem dobrego kolegę, pierdolonym chujem. Nie powinienem. Miałem rację. Pomyślałem tak. Nie tylko o nim. Nie wstydzę się. Chociaż? Zły dobór słów i niezrozumienie problemu. Zarzucił mi rozrzutność. Ogólną. I on też, miał rację. Swoją własną. Obraził się, ja nie. Zdolność do obrazy rozwiała się z mgłą pewności, której nikt nie powinien nigdy trzymać się, niematerialnie zanikającej. W jej braku. Przejrzystym. Nie wytłumaczę. Nie da się tego zrobić. Są doświadczenia, których nie zastąpi się opowieścią. Najlepszą.

Jak wytłumaczyć, że kiedyś była zabawa. Kosztowna. Teraz jest odnajdywanie się. Nie tańsze. Nikt nie pytał skąd. Tyle siły i oporu? Teraz pojawiają się pytania? Nieporozumienia? Nie ma ich. Jest szczerość.

Drodzy jesteście moi. Serdecznie i w moich kieszeniach. Głęboko sięgacie. Ja wszystko, wy niewiele. Ja zebrane darmowe owoce, na placach, po siódmej wieczorem. Nie morza. Obite jabłka. Wy dla siebie, ja dla innych. Nie pocieszeni wy i dotąd nie mający nic przeciw, nie oburzeni, gdy płacę za siebie i za wasze. Urywkami duszy, skrawkami życia. Zawodem i zawodami. Nie jest tak? Korzystacie? Kupuję was, czy się sprzedajecie? Ja piję, wy się delektujecie. Idziecie do domów. Niekochanych żon i mężów. Synów i córek, o których nigdy nie opowiadacie naprawdę. Dzwonicie do kochanek i kochanków. Z teraz, przedtem i możliwych. Mógłbym je opisać, namalować, gdybym miał taką zdolność. Robicie to przy mnie, mnie się spowiadacie. Brzydzę się i wysłuchuję. Rozrywany. Ty też tak robiłeś. Nie. Nigdy. Mam zrozumieć? Nie! Jest subtelna różnica. Ja niczego nie planuję. Nie jestem wyrachowanie przygotowany. Nie szukam. Odwracam się. Odrzucam, nie dla siebie, innych, przypadków, nie możliwości. Nie zawsze się udaje. Wstydzę się. Wam to nie przyjdzie do głowy?

Nie poproszę was o pomoc. Nigdy więcej. Gdy prosiłem, nigdy jej nie otrzymałem. Mam radzić sobie sam. Radzę. Sobie. Są tacy, którym się nie radzi. Pomaga. Byłem taki. Będę? Źle proszę. Nie poproszę. Proście. Będzie wam dane. Mnie nie. Niedane.

Słowa składające się na zdania. Jak litery na ich równoważność znaczenia. Za dużo mówię? Odpowiadam. Na ciszę. Męczę się. Wy pewnie także. Ja powiem że tak, wy że to jest najwyraźniej moja wina. Szkoda. Moglibyśmy sobie tyle powiedzieć. Monolog na monolog. Wybór. Cień. Cierń. Mróz.

2 odpowiedzi na “Cień. Cierń”

Mam To W Dupie to jest przyjacielu blog z bardzo wysokiej klasy tekstami, najczęściej kinfesyjnymi, ale wszystko co robisz jest literackie. Twoje wpisy bez wyjątku mają spore walory artystyczne. To twórczość, która zasługuje na szersze propagowanie. Maciej Skomorowski, stronatekstu.com.

Polubienie

Odpowiedz na Maciej Skomorowski Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s