Kategorie
Religia Życie

Nie nadążam za Tobą

Tyle razy mój Boże na Ciebie narzekałem. Że Cię nie ma. Nie ma, gdy potrzebuję. Wybacz, przepraszam. Byłeś wczoraj. Musiałeś być. Nie pozwoliłeś się skurwić. Być tylko występkiem. Chęcią wyzwolenia z przestrzegania tego, czym i kim dotąd nie byłem, nie musiałem być.

Błogosławię i polecam siebie i innych, równie upadłych i podłych. Upodlonych. Błogosławię. Ciebie.

Nic nie jest jakie było, mój Ty. Nie tylko wiszący na szyi, nie tylko ukryty w kieszeni. Nie koralikami, nie tylko. Nie w mojej jedynie. Nie tylko za karę, nie popełnioną, nie na krzyżu Mój, nie w pacierzu i słowami zwiastowania. Mój, który nie pozwoliłeś mi się skurwić.

Trudno jest się nie poddać. Ludzkim odruchom. Dłoni dotykającej dłoni. Przesuwającej się. Dłoniami w ciało. Nieznane, pełne. Musiałeś być, Gaszący, pożar zajęty od iskier w oczach, rozpalający, moich i nieznanej mi, której poznałbym tylko gorączkę, wywołaną i podsycaną moją.

Brakowało tylko sekund, krótkich. Do bycia, jakim dotąd byłem. Jakim się znałem. Brakowało potwierdzenia. Tak. Chcę. Muszę. Niewypowiadalnego zatopienia w nieznane, piękno, czekające na moje, tak. Nie mamy przecież nic do stracenia. Nie będziemy i nie musimy na nic czekać. Na pozwolenie. Musimy sobie pozwolić. Wyzwolić. Siebie. Zostać jednym, w jednej chwili, której wspólnie się doczekamy. Dotrzemy.

Tylko tak bym Cię zapytał Boże? Na koniec modlitwy. To na pokuszenie? Przecież to nie był sen? To była kobieta. Sam ją stworzyłeś. Z urodą przed którą klęknął bym, jak robię to przed Twoimi ołtarzami. Wiesz, że już jej nie poznam. Takim jak ona się nie odmawia. Tacy jak ja nie odmawiają. Jednak. Wybór, czy przypadek?

I raz jeszcze. Zapytam. Pamiętasz jak na mnie musiałeś patrzeć, gdy nie próbowałem nie kurwić się, jak robimy to wszyscy. Za nadzieję, za moment, za chleb, za srebrnik? Za dzień kolejny, w udawanym szczęściu? Dla kogoś? Dzieci. Rodziny. Spokoju. Zasad. I wiary? Końca i początku? Bez końca i początku? Bez. Niczego. Czym jest brak czegokolwiek? Zanim i potem?

Kim jesteś? Czym? Ktoś, czy Coś? Jesteś? Jednym z nas? Poszedłeś dalej. Nie nadążam za Tobą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s