Kategorie
Znalezione w sieci

Jeden wiersz, którego nie zdążyłem wysłać na pewien konkurs jednego wiersza

Maciej Skomorowski

Przestałem odróżniać poezję, filozofię i copywriting. To jeden zespół spraw, którymi się zajmuję codziennie, które są moją działalnością, pracą, zawodem, najgłębszym zainteresowaniem, wartościami, a nawet – być może mogę tak powiedzieć – „powołaniem” lub „losem”. I w tym wirze wydarzeń spóźniłem się o kilka godzin z dostarczeniem wiersza na pewien konkurs poetycki. Więc przynajmniej zaprezentuję go na Stronie Tekstu. Pretensji publikacyjnych do tego wiersza nie mam teraz, ale być może jeszcze ich nabiorę.


View original post 186 słów więcej

Kategorie
Znalezione w sieci

Transhumanizm (polemika) — Panoptikum

Przez przypadek trafiłem na interesujący esej o transhumanizmie. Nakłonił mnie on do przemyśleń, których efektem jest ta polemika. Tematem transhumanizmu nie interesowałem się dotychczas zbyt szczególnie, nie studiowałem go, raczej … … 7 more words

Transhumanizm (polemika) — Panoptikum
Kategorie
Znalezione w sieci

JESTEM WIERZĄCA — AUTENTYCZNA

Dlaczego wierzę? Gdzie leży źródło moich przekonań? Dzisiaj mam w głowie jeden obraz. Dzisiaj on może, choć odrobinę, przybliżyć moje spojrzenie na religię. Dzisiaj właśnie on wydaje mi się słuszny. Dzisiaj ja się w nim odnajduję i go rozumiem. Za to dzisiaj, jutro i wczoraj, dokładnie ta, wiara trzyma, trzymała i będzie mnie trzymać przy […]

JESTEM WIERZĄCA — AUTENTYCZNA
Kategorie
Znalezione w sieci

BUNT

AUTENTYCZNA

Bezsilność przytłacza. Jest niczym zamknięcie w cisnej klatce. Przed oczami pojawiają się obrazy, których nie chcesz widzieć. Sceny, które pragniesz za wszelką cenę zatrzymać. Sytuacje, które przerażają. Jesteś bezpieczny, ale ci, którzy wyłaniają się i znikają nie. Ból, słabość, niemoc, determinizm, zależność od innych. Możesz tylko krzyczeć. Płakać, łkać. Zdzierać skórę szarpiąc za kraty, łamać paznokcie mocując się z żelastwem. To twoja jedyna możliwość buntu.

Jednak oni są silniejsi. Mają nad tobą pełną kontrolę.

Wyrywasz się sznurom, które mają opleść twoje nadgarstki. Kopiesz na oślep, licząc ze trafisz w rękę, która próbuje złapać za kostki. Mają zdecydowanie więcej siły. W końcu musisz się poddać. Zalany łzami, pokonany, zniewolony. Przyglądasz się, bo tego żądają. Masz poczucie, że z każdą sekundą coraz więcej w tobie umiera. Gaszą te delikatne światło, które się w tobie tli. Odbierają nadzieję. Pozbawiają cię wszystkiego, co powoduje, że chcesz kochać. Dopada cię bezsens.

W geście rezygnacji rozluźniasz…

View original post 197 słów więcej

Kategorie
Znalezione w sieci Życie

Twój obraz nie zgaśnie

Mój jedyny, ukochany poeta. Widać, nie tylko ja się podkochuję.

i_Teksty

rilke2

Te listy są niebezpieczne. Mają w sobie moc wulkanu. Słabych zmiatają, nie zostawiają zakładników.

Monachium, czwartek 3 czerwca 1897

„Pieśni tęsknoty. One to będą dźwięczeć jak dawniej zawsze w mych listach, czasem rozgłośnie, a czasami szeptem tajemnym, który tylko Ty możesz wyczuć.. Za każdym razem jednak inne będą niż dotychczas te moje pieśni. Albowiem zajrzałem mojej tęsknocie w oczy, a ona mnie poprowadzi najpewniejszą dłonią.

Każdego mego słowa dotknij swą mocą szczerozłotą, a jak z gotyckiego relikwiarza wypłynie z nich dla Ciebie roziskrzony strumień mej nieograniczonej czułości.

Słowa me skryją w sobie każdą najulotniejszą myśl, pragnienie, każde me marzenie. A Ty, Pani, je wszystkie rozpoznasz.

…. Czy Pani lubi róże? Bo mnie się wydaje, że one wszystkie na świecie kwitną dla Pani i dzięki Niej – i że Pani ich się tylko wielkodusznie wyrzekał, by wiosna mogła je przejąć dla siebie, jak gdyby były jej własnością.

Gdyby świat zniknął…

View original post 432 słowa więcej

Kategorie
Znalezione w sieci

Elektryzowanie: Indukcja

Świetny tekst. Zabawny i pouczający.

NA FIZYKĘ ZAWAŁ SERCA

A wszystko zaczęło się od… hmmm. To jest dobre pytanie. Tutaj zaczniemy od tego, że różnoimienne ładunki się przyciągają, a jednoimienne odpychają. Jeśli będziemy dość sprytni to za pomocą jednej bandy ładunków możemy w stadzie przewodników pomieszać i ponadawać wypadkowe ładunki ciałom.

Metoda jest następująca. Bierzemy sobie dwa obojętne elektrycznie przewodniki i otwieramy między nimi most – jak to tłumaczyłam w elektryzowaniu przez dotyk – czyli powodujemy, że ciała się dotykają. Super świetnie, ale co nam po tym, że mamy dwa przewodniki, które same w sobie nic nie prezentują, bo ich ładunek całkowity jest równy 0. Wydają się bezużyteczne! Ale gdzieś tam należy pamiętać, że mają w sobie jakieś elektrony i protony. Inaczej by nie istniały! W końcu z tego składa się atom. Może warto je jakoś poruszyć, wyciągnąć na spacer, zachęcić do przebieżki?

Moja propozycja jest następująca: szukamy przynęty na jeden rodzaj ładunku. Wtedy jeśli będzie dość skuteczna, na…

View original post 483 słowa więcej